Christopher Kane chce żebyście nosili Crocsy

Crocsy od Christophera Kane'a
Fot. Materiały prasowe

Christopher Kane po raz kolejny współpracuje z marką Crocs. Efektem ich kolaborcji jest jeszcze jedna limitowana kolekcja butów, która… hmm…

 

Crocsy od Christophera Kane'a
Fot. Materiały prasowe

 

… chyba podzieli klientów projektanta.

 

Trzeba przyznać, że Kane ma tupet – i prawdopodobnie nie przestanie wypuszczać swoich Crocsów dopóki ich nie pokochacie. W tym sezonie projektant poszedł o krok dalej – dotychczasowe klejnoty zastąpił tygrysi print oraz pompony ze strusich piór.

 

Dostępne w czterech kolorach – miód, awokado, ochra i czarny – te ulubione ortopedyczne klapki wszystkich emerytów, amerykańskich turystów oraz Małgorzaty Rozenek trafi do sklepów w przyszłym miesiącu w cenie od ok. 300 zł wzwyż. Dobra wiadomość jest taka, że tańszych butów od Christophera Kane'a już nie uświadczycie.

 

Crocsy na pokazie Christophera Kane'a na sezon jesień/zima 16
Fot. Materiały prasowe

 

Pierwsze Crocsy według projektu brytyjskiej marki wypuszczono zeszłego września – po raz pierwszy widzieliśmy je na wybiegu u Christophera Kane'a.

 

„Są idealne na lato, gdyż są wygodne i przewiewne", mówi projektant. „A do tego wyglądają wspaniale, czego chcieć więcej? Podoba mi się w nich to, że niektórzy uważają, że są „brzydkie" i w ogóle nie kobiece. Ich celem jest funkcjonalność i właśnie to mnie do nich przyciągnęło".

 

Naturalnie, ludzie odpowiedzialni za Crocsy są zachwyceni kontynuacją współpracy, mówiąc że są „utwierdzeni w przekonaniu, że nasze ikoniczne chodaki są niezwykle na czasie i zgodne z obecnymi trendami".

 

¯\_(ツ)_/¯

 

Crocsy od Christophera Kane'a
Fot. Materiały prasowe

 

Okropne czy interesujące? Pocieszne antygwałty czy po prostu koszmary? Niech rozstrzygną to wyniki sprzedaży.

 

Czy Christopher Kane odczarował Crocsy?