Czy założylibyście Crocsy od Balenciagi?

Crocsy od Balenciagi na wiosnę/lato 18
Fot. Materiały prasowe

Goście paryskiego pokazu Balenciaga na wiosnę/lato 18 wstrzymali oddech – ale czy z zachwytu, czy może raczej z przerażenia? Demna Gvasalia – również znany jako projektant, który swoimi ubraniami otwarcie wyśmiewa się z absurdów mody – właśnie pokazał Crocsy.

 

Crocsy od Balenciagi na wiosnę/lato 18
Fot. Materiały prasowe

 

Więcej: Christopher Kane chce żebyście nosili Crocsy

 

I nie byle jakie Crocsy. Modele francuskiej marki są absolutnie przerysowaną wersją starych dobrych klapek – ozdobiły je 10-centymetrowe platformy z litego plastiku, niedawno zmienione logo Balenciagi oraz całe mnóstwo czegoś, co przypomina tanie magnesy na lodówkę, które przywozimy z wakacji znajomym, za którymi nie przepadamy.

 

Crocsy od Balenciagi na wiosnę/lato 18
Fot. Materiały prasowe

 

Oczywiście, nie jest to pierwszy raz kiedy moda flirtuje z jednymi z najbrzydszych butów świata. Pierwszym projektantem, który dopuścił się kolaboracji z ulubioną marką wszystkich emerytów był Christopher Kane – ale to współpraca z Balenciagą sprawiła, że zastanawiamy się nad Crocsami na serio. Dotychczas mówiono o nich wiele – że są praktyczne, wygodne, uniseksowe, nie do zdarcia. Ale teraz Crocsy są także oficjalnie fajne.

 

Co myślicie o ironicznym wskrzeszeniu Crocsów?